Dlaczego trasa Dana–Petra
Większość ludzi przybywa do Petry przez frontowe drzwi: Siq, Skarbiec, efektowne odsłonięcie różowo-czerwonej fasady na końcu szczelinowego wąwozu. To jest niezwykłe. Robiłem to trzy razy i nigdy się nie nudzi.
Jest jednak inny sposób przybycia. Trekking Dana–Petra — cztery dni, około 75 kilometrów, przez teren przechodzący od lasu śródziemnomorskiego przez pustynny wąwóz do starożytnych tylnych dróg Królestwa Nabatejskiego — zostawia cię w Petrze przez tylne wejście. Przez Małą Petrę (Beidha) i obszar Sabra. Przez krajobraz, którego autokary turystyczne nigdy nie widzą.
Przeszliśmy trekking w październiku 2019, prowadzeni przez lokalnego operatora, który prowadzi tę trasę kilka razy w sezonie z grupami czterech do ośmiu osób. Oto jak wyglądały te cztery dni.
Dzień pierwszy: wioska Dana do Feynan (22 km, 900 m w dół)
Opuściliśmy wioskę Dana o 7 rano, co oznaczało nocleg w Danie poprzedniej nocy w obozie Rummana RSCN — namioty na przylądku nad doliną z widokami, które sprawiały, że niewygodne łóżka polowe były nieistotne. Sama wioska Dana to mała wioska z kamienia z epoki osmańskiej, usadowiona na skraju wąwozu, w dużej mierze opuszczona w latach 80. i odrestaurowana przez ostatnie dwie dekady jako destynacja ekoturystyczna. Jest urocza w nieco melancholijny sposób, pełna pustych domów i ogrodów zielarskich.
Pierwszy dzień schodzi z wioski Dana na 1500 metrach do ekolodge Feynan na mniej więcej 100 metrach, przez serię systemów wąwozowych, które kompresują czas geologiczny w poranny spacer. Na górze: jałowce i sosny, dzikie kwiaty nawet w październiku, zimne powietrze. W połowie rana: wąskie wąwozy z piaskowca, pierwsze palmy, narastający upał. Po południu: płaska półpustynia Wadi Araba, Rowu Jordański rozciągający się na północ i południe, odległy blask tego, co może być Morzem Martwym.
Zejście jest długie. Moje kolana poczuły to po trzech godzinach. Szlak jest oznakowany w niektórych sekcjach, ale wymaga przewodnika w innych — trasa przebiega przez prywatną ziemię i wadi zmieniające się po deszczu. W październiku, w porze suchej, nie było problemów z deszczem.
Ekolodge Feynan działa wyłącznie na energii słonecznej, w jednej z najbardziej odległych lokalizacji hotelowych na świecie. Kolacja tego wieczoru — wegetariańska, wyszukana, serwowana przy świecach, bo nie ma zewnętrznego oświetlenia — była jedną z najlepszych, jakie jadłem w Jordanii.
Pęcherze zdobyte pierwszego dnia: dwa (pięty, przewidywalnie).
Dzień drugi: Feynan do okolic Shobak (18 km, 900 m w górę)
Jeśli pierwszy dzień był całkowicie zejściem, drugi był całkowicie wejściem. Wspinaliśmy się z powrotem z doliny ryftowej przez inny zestaw wąwozów, obok nabatejskich kopalni miedzi, które z zewnątrz wyglądają jak nic, ale zawierają — według naszego przewodnika Ahmada — komory, które były nieprzerwanie eksploatowane od epoki brązu do okresu bizantyjskiego. Wyciągał fragmenty żużlu ze stoku z tą przypadkową pewnością kogoś, kto znajdował je sto razy.
Wejście na płaskowyż zajęło większą część rana. W południe byliśmy w innym klimacie: chłodniejszym, suchszym, z pejzażem wysokiego płaskowyżu południowej Jordanii rozciągającym się do Zamku Shobak — krzyżackiej fortecy, która była jednym z przednich pozycji Królestwa Jerozolimskiego w XII wieku. Przeszliśmy koło jego murów bez wchodzenia — na zamki będzie czas później — i kontynuowaliśmy do małego pensjonatu w pobliskiej wiosce na noc.
Pensjonat był podstawowy: wspólne pokoje, jeden zimny prysznic (zimny to rzecz względna przy 35°C na wysokości), kolacja z ryżu, kurczaka, chleba i nieuniknionej herbaty. W porządku. Idealnie, w rzeczywistości, bo szlak wykonuje ciężką pracę.
Pęcherze drugiego dnia: te same dwa, teraz oklejone. Nowy tworzący się na prawej śródstopiu.
Dzień trzeci: okolice Shobak do okolic Małej Petry (20 km)
To był najtrudniejszy dzień, nie z powodu przewyższenia — teren był bardziej płaski — ale z powodu upału i psychologicznego narastania trzech dni chodzenia. Wyszliśmy o 5:30 rano, żeby pokonać maksymalny dystans w chłodniejszych godzinach porannych, a do 10 rano mieliśmy za sobą 12 kilometrów w warunkach, które wydawały się naprawdę doskonałe: niskie światło, zero turystów (przez cały dzień minęliśmy jednego innego piechura), stopniowe przejście krajobrazu z brązowego płaskowyżu do czerwonawego piaskowcowego terenu sygnalizującego zbliżenie się Petry.
Nasz przewodnik znał geografię nabatejskiego handlu. Każda cecha krajobrazu miała swoją historię: ta przełęcz kontrolowała trasę z Arabii Felix; ta cysterna zasilała karawanseraj; te rzeźby — bóstwa, duchy wodne, startre prawie do abstrakcji przez tysiąclecia wiatru — wyznaczały granicę czyjejś terytorium. Marsz szlakiem sprawia, że skala Petry staje się zrozumiała w sposób, w jaki samo odwiedzanie miejsca nie daje. Królestwo Nabatejskie nie było tylko miastem; było siecią handlową wbudowaną w krajobraz.
Przez środek popołudnia dotarliśmy do obozu przy Małej Petrze — skupiska namiotów w wąwozie, do którego wycieczki nie docierają, około 4 kilometrów na północ od Beidha. Mieliśmy wąwóz dla siebie. Leżeliśmy na materacach i obserwowaliśmy, jak światło przesuwa się po piaskowcowych ścianach, i mało mówiliśmy.
Pęcherze trzeciego dnia: oryginalne dwa, teraz filozoficzne. Pęcherz na śródstopiu, teraz główna postać.
Dzień czwarty: przybycie do Petry (15 km)
Ostatni poranek nie był wczesnym startem. Szliśmy w rozsądnym tempie przez obszar Beidha — Mała Petra, technicznie, która jest miniaturową wersją Petry z wyrzeźbionymi grobowcami skalnymi i triklinium i znacznie mniejszą liczbą odwiedzających — a następnie kontynuowaliśmy tylnymi drogami Petry.
Tylne wejście do Petry zostawia cię przy Klasztorze. Wspinałeś się z południa, a nie szedłeś z północy, i efekt jest dokładnie odwrotny do odsłonięcia Skarbca: zamiast słynnej przedniej fasady, przybywacie na górę miejsca i patrzycie w dół na całe nabatejskie miasto rozłożone poniżej. Ulica Kolumnowa, Grobowce Królewskie, odległy wejściowy wąwóz.
Staliśmy tam przez kilka minut. Pozostali trekkingowcy robili tę cichą rzecz, którą ludzie robią, gdy przetwarzają coś.
— Lepsze niż przednie drzwi? — ktoś zapytał.
— Inne — powiedział Ahmad. — Przednie drzwi są szybsze. Tylne drzwi — rozumiesz je.
Miał rację. Po czterech dniach marszu przez krajobraz, przez który szli też Nabatejczycy — te same wąwozy, te same cysterny wodne, te same widoki — miejsce miało sens w sposób, jakiego nie miało podczas moich dwóch poprzednich wizyt. Rozumiesz jego logikę: dlaczego tutaj, dlaczego ten wąwóz, dlaczego ten poziom architektonicznej ambicji. Bo to było centrum imperium handlowego łączącego Arabię, Morze Śródziemne i Indie, zbudowanego przez ludzi, którzy kontrolowali wodę na pustyni i zamienili tę kontrolę w niezwykłe bogactwo.
Trekking Dana–Petra 4 dniPraktyczne uwagi
Operator: Korzystaliśmy z lokalnego licencjonowanego operatora z Ammanu. Koszt w 2019 roku wynosił około 280 JOD za osobę all-inclusive (przewodnik, zakwaterowanie, wszystkie posiłki, opłaty parkowe). Liczebność grupy wynosiła sześć osób. Szukaj operatorów stowarzyszonych z Jordańską Radą Turystyki lub RSCN.
Wymagana sprawność fizyczna: Szlak jest w stopniu umiarkowanie trudnym. Powinieneś czuć się komfortowo z dniami marszu 15–20 km i znacznymi zmianami wysokości. Brak wspinaczki technicznej. Kijki są przydatne przy zejściach.
Obuwie: Właściwe buty trekkingowe z podparciem kostki. Buty do biegania w terenie są akceptowalne, jeśli znasz swoje stopy; sandały nie wchodzą w grę. Teren zmienia się od skalnego gruzowiska przez luźny piasek po płaską ścieżkę.
Woda: Nieś minimum 3 litry przez cały czas. Feynan ma czystą wodę; inne miejsca uzupełniania zależą od sezonu i wiedzy przewodnika.
Najlepszy sezon: Październik–listopad i marzec–maj. Kwiecień przynosi dzikie kwiaty w górnych sekcjach. Unikaj środka lata — zejście do Feynan w 45°C jest naprawdę niebezpieczne.
Kompletny przewodnik po szlaku — z aktualnymi warunkami trasy, uwagami nawigacyjnymi i aktualizacjami źródeł wody — jest na stronie /pl/przewodniki/treking-dana-petra/.
Dostępne są też opcje z przewodnikiem obsługujące całą logistykę — przydatne, jeśli wolisz nie przechodzić przez własny proces selekcji operatora.
Jordan Trail Dana–Petra 4 dniTylne drzwi do Petry są warte każdego pęcherza.